Projekt wnętrz domu, Siedlce i okolice: 220 m² zaprojektowane kompleksowo dla rodziny z trójką małych dzieci. To dom na stałe, w którym codzienność ma pierwszeństwo przed efektem. Dlatego od początku najważniejsze było jedno: zachować minimalizm i czystą formę, choć w środku spotyka się wiele materiałów i wykończeń.
Założenia były konkretne. Rodzina potrzebowała dużej kuchni do codziennego gotowania i bardzo dużo miejsca do przechowywania. Ponadto w domu miały się znaleźć trzy łazienki, tak aby poranki pięciu osób przebiegały bez kolejek. Parter miał łączyć się z ogrodem przez duże przeszklenia.
Kolorystyka pozostała stonowana. Nie z ostrożności, lecz z założenia: spokojne wnętrze to tło, na którym dzieci będą dorastać. Zabawki, rysunki i kolejne etapy życia rodziny dopiszą resztę.
Już korytarz pokazuje ten kierunek. Prowadzi od wejścia prosto do kuchni i dalej, przez przeszklenie, do ogrodu. Jasne ściany, ciepła drewniana podłoga i zabudowa pod schodami tworzą jedną, spokojną oś domu.
Kuchnia jest sercem parteru, bo tu gotuje się codziennie. Jej centrum to wyspa z granitu Siberian White w układzie wodospadu: kamień spływa z blatu na obie strony. Ten sam granit pokrywa ścianę nad blatem roboczym i otacza zlew. Dzięki temu rysunek kamienia działa jak obraz, a reszta kuchni może pozostać cicha.
Zabudowa w odcieniach greige nie ma uchwytów. Fronty sięgają sufitu, a lodówka i okap to jedyne stalowe akcenty. Przy wyspie stoją trzy czarne hokery – miejsce na szybkie śniadanie i rozmowę z kimś, kto akurat gotuje.
W jednej linii z wyspą stoi czarny drewniany stół z krzesłami z plecionką wiedeńską. Nad nim wisi liniowa lampa, która porządkuje przestrzeń od góry. Z kolei na stole kompozycja z ostróżek, makówek i traw przenosi do środka to, co rośnie za oknem.
Parter łączy się z ogrodem przez przeszklenia od podłogi do sufitu. Czarne ramy okien obrysowują widok jak passe-partout: brzozy, trawy, zmieniające się pory roku. Zasłony z naturalnej tkaniny opadają spod sufitu i miękko wykańczają krawędzie szkła.
W salonie beżowa sofa narożna stoi tak, by z każdego miejsca widać było zieleń. Wnętrze nie konkuruje więc z krajobrazem, tylko go wpuszcza.
Podłogi również porządkują parter. W strefie kuchni i jadalni leżą jasne, wielkoformatowe płytki, odporne na codzienne gotowanie i bieganie dzieci. Z kolei salon i korytarz mają ciepłą drewnianą podłogę. Granica między materiałami biegnie jedną prostą linią, więc parter nadal czyta się jako jedna przestrzeń.
Przy trójce dzieci miejsca do przechowywania nigdy nie jest za dużo. Dlatego zamiast szaf i komód zaprojektowałem zabudowy, które stają się częścią ścian. W kuchni wysokie fronty sięgają sufitu. Pod schodami bezuchwytowa zabudowa podąża za linią biegu i wykorzystuje każdy centymetr.
Jedynym rysunkiem na tych ścianach są cienkie szczeliny między frontami. W efekcie dom mieści bardzo dużo, a jednocześnie wygląda spokojnie i oszczędnie.
Każda z trzech łazienek ma inną funkcję i inny nastrój. Łączy je ta sama zasada: proste formy, wielkoformatowe płytki i baterie ukryte w ścianach.
Trzy łazienki to przede wszystkim komfort pięcioosobowej rodziny. Rodzice mają własną przestrzeń, dzieci swoją, a łazienka na parterze służy całemu domowi. Dzięki temu każde wnętrze mogło dostać własny charakter, zamiast godzić potrzeby wszystkich naraz.
Łazienka na parterze. Wśród bardzo jasnych przestrzeni parteru świadomie wprowadziłem kontrast. Łazienka jest ciemna, w głębokich brązach, z prysznicem walk-in i wąskim pionowym oknem na ogród. Ciepłe światło miękko odbija się od matowych powierzchni. Inwestorka mówi, że to jej ulubiona łazienka w całym domu, bo jest otulająca i komfortowa.
Poddasze i drewniany strop. Na poddaszu sufit tworzą deski i belki konstrukcji dachu. To element samej architektury budynku. Razem z inwestorami zdecydowaliśmy się go wyeksponować, także w łazienkach. Ciepły rysunek słojów stał się kontrapunktem dla gładkich płytek.
Łazienka master. Łazienka rodziców ma wannę przy dużym oknie o skośnym kształcie, z wyjściem na taras. Obok znajduje się prysznic walk-in, a umywalka nablatowa stoi na prostej, jasnej szafce. Lustro nad nią odbija drewniany strop, więc konstrukcja dachu jest obecna nawet przy codziennym myciu zębów.
Łazienka dzieci. Tutaj płytki mają kolor masełkowy: ciepły, jasny i pogodny. Okno dachowe w drewnianym skosie doświetla wnętrze z góry. Pod skosem biegnie niska zabudowa z przesuwnymi frontami w ciepłym drewnie, która daje dużo miejsca do przechowywania.
Ten dom pokazuje, że minimalizm nie musi oznaczać jednego materiału. Granit, drewno, ciemne i jasne płytki, plecionka i tkaniny spotykają się tu w spokojnym porządku. Wspólnym mianownikiem jest czysta forma: proste linie, brak uchwytów, ukryte instalacje.
Zdjęcia: Sebastian Śliwiński
Link do profilu na Instagram
https://www.instagram.com/sssliwinski/
Planujesz projekt wnętrz domu – Siedlce, Warszawa lub inne miejsce na Mazowszu? Opowiedz mi o swoim domu: